Może nie nazwalibyśmy siebie gadżetomaniakami – autorką niniejszego wpisu jest w końcu kobieta, która uważa, że telefon powinien być prosty w obsłudze, a jego podstawowe funkcje sprowadzają się do dzwonienia oraz wysyłania smsów (sic!) – jednak przyznajemy, że jak każdy lubimy dostawać nowe zabawki. Dlatego kiedy w nasze ręce wpadł najnowszy smartfon BlackBerry, od razu przystąpiliśmy do testowania.

blackberry

Źródło zdjęcia: us.blackberry.com

Zacznijmy od tego, co widać na pierwszy rzut oka. Kwadratowy ekran o rozdzielczości 1440×1440 pikseli i 4,5-calowym wyświetlaczu IPS LCD sprawia, że  Blackberry Passport to na pewno bardzo oryginalny telefon, obok którego nie da się przejść obojętnie.  Z czystej ciekawości warto sprawdzić, jak leży w dłoni i czy tego rodzaju rozwiązanie nam pasuje. Nam na pewno tak :) . I chociaż urządzenie jest stosunkowo duże i nie da się go obsługiwać przy pomocy jednej ręki (jego wymiary to 128×90, 3×9, 3 mm i 196 g wagi), w praktyce okazuje się, że rozmiary i proporcje nie stanowią problemu.

Główną zaletą smartfona ma być kwadratowy ekran, który pozwala na komfortowe przeglądanie zdjęć i oglądanie filmów, a także edytowanie dokumentów i arkuszy kalkulacyjnych. Przyciski są dotykowe, co pozwala edytować pisany przez nas tekst, przy pomocy gestów dostosowanych do wykonywanej właśnie czynności.

Kanadyjscy producenci podkreślają również, że atutem ich smartphona jest tzw. BlackBerry Assistant, czyli pierwszy wirtualny asystent stworzony z myślą o pracujących. Nasz „pomocnik” odpowiada np. na głosowe zapytania i wykonuje polecenia, kiedy jesteśmy zajęci, np. w trakcie prowadzenia samochodu.

Co jeszcze? Urządzenie posiada czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 800 o częstotliwości taktowania 2,2 GHz z Adreno 330, wspierany przez 3 GB pamięci RAM. Bateria o pojemności 3450 mAh powinna wytrzymać 30 godzin pracy przy normalnym użytkowaniu. Mamy też wbudowaną pamięć wewnętrzną, która wynosi 32 GB, i którą można jeszcze rozszerzyć nawet o kolejne 64 GB. Blackberry Passport ma też 13-megapikselowy aparat główny z diodą LED i optyczną stabilizacją obrazu, autofocusem, HDR oraz 2-megapikselową przednią kamerką.

Cena telefonu wynosi obecnie ok. 599 dolarów, ale już widać, że urządzenie cieszy się dużym zainteresowaniem i koszt smartfona nie stanowi bariery nie do pokonania. Dowód? Po 6 godzinach od momentu wprowadzenia urządzenia na rynek, zniknęło ono z oferty Amazonu, a po 10 nie było jej już nawet na stronie producenta. Dość powiedzieć, że zaledwie dwa dni po premierze firma sprzedała aż 200 tysięcy egzemplarzy. Czy „kwadratowy Passport” okaże się hitem? Zobaczymy. My jesteśmy za.