Pamiętacie jak autorzy powieści z nurtu cyberpunk, z Williamem Gibsonem (autor powieści na bazie której zrealizowano Johnego Mnemonica) na czele, prześcigali się w wymyślaniu coraz bardziej zaskakujących pomysłów na fizyczne połączenie komputera z ludzkim ciałem?

Myśląc o tym, pierwszy raz dziwnie się poczułem widząc Google Glass, do dzisiaj niedostępne dla szerszej rzeszy odbiorców. Zapomniałem o nich, bo nie zdążyły sie spopularyzować, ale dosłownie kilka dni temu serwis Fast Company napisał, że mają groźnego konkurenta, i to w dodatku wspieranego przez Intel.

Jest nim firma Recon, która sprzedała już 50.000 sztuk okularów o zbliżonej funkcjonalności, ale zdecydowanie trwalszej obudowie – w odróżnieniu do Google, Recon dokładnie określił swoją widownię i kieruje swój “wearable computer” do wybranych zastosowań – np. dla sportowców – narciarzy, biegaczy czy rowerzystów… lub służb ratowniczych.

Gama zastosowań wydaje się bardzo ciekawie dobrana.  Z punktu widzenia user experience – zupełnie nowa jakość przeżyć – zjeżdżając ze stoku widzimy jednocześnie prędkość – to coś jak head-ups display w lepszych samochodach.

Niezależnie od tego, myślę, że ze względu na niewysoką jak na taki gadżet cenę (399$) Recon może stać się niedługo spotykany na alpejskich stokach nie rzadziej niż kamery GoPro.

Z resztą – zobaczcie sami, jak to działa:

Przy okazji: nie da się ukryć, że pierwsze skojarzenia z okularami przywodzą na myśl – oprócz cyberpunka – także filmy takie jak Universal Soldier ;-)

Rzućcie tylko okiem, jaką ewolucję przeszła wytwórnia filmowa – od ciężkiej instalacji z 1992 roku przypominającej współczesne noktowizory…

28500.8
Universal Soldier (1992) – fot. filmweb.pl

 

aż do wersji z 1999 z sequela filmu, gdzie bohaterowie dostali już lżejszą odmianę okularów (czyżby naczepiono w nich kamerę na popularne w amerykańskiej armii okulary Wiley albo ESS?):

Universal Soldier – Return (1999) fot. filmweb.pl

 

Z punktu widzenia czystej użyteczności (usability), a dokładniej ergonomii – ciekawe jak wpływa na ludzki mózg dłuższe wykorzystywanie takiego przenośnego komputera, który ciągle serwuje nam w polu widzenia szybko zmieniające się informacje?

Czy mózg będzie je nieświadomie przetwarzał? A jeżeli tak, to jak to wpłynie na procesy poznawcze? Czy może to wzmacniać efekt osłabiania pamięci długotrwałej i trudności w skupieniu uwagi, o którym pisał Carr w książce Płytki Umysł? Nie kojarzę, żeby Google przedstawiało wyniki badań na ten temat. Recon także nic o tym nie wspomina, a już amerykańska armia o efektach ubocznych milczy zupełnie.

Więc – jeżeli Wy coś wiecie, dajcie znać w komentarzach. :-)