Jak trafiłem na tę książkę?

Szukając podręcznika wydanego po polsku, który mógłby posłużyć jako brakujące połączenie pomiędzy etnograficznym, psychologicznym lub socjologicznym spojrzeniem na tytułowe HCI (od strony badań zachowań użytkowników), a modelami znanymi z inżynierii oprogramowania (od strony dokumentacji i projektowania technicznego systemów), na pewno trafimy na obiecujący spis treści tej lektury.

Co mnie w nim zainteresowało, to rozdział łączący User-Center-Design z modelami cykli życia oprogramowania – od znanego z lat siedemdziesiątych waterfall (model kaskadowy) do bardziej współczesnych – jak agile.

Książka jest ciężka do kupienia – firmowy sklep wydawnictwa działa tak, jakby szkoła technik komputerowych do której należy zajmowała się bardziej teorią niż praktyką więc musiałem ją znaleźć na serwisie aukcyjnym i kupić od trzeciej księgarni.

Eyetracker czy okulograf, czyli o aktualności słów parę

Podręcznik zdążył się już niestety trochę zestarzeć – część obiecujących linków z przypisów prowadzi w zasadzie donikąd; część stron po prostu się zdezaktualizowało, część usunięto nie troszcząc się o zapewnienie przekierowań na nowe adresy.

Podobnie, część przykładów odnoszących się do warsztatu pracy wymaga korekty, np. użyta w książce w rozdziale poświęconym technikom badawczym, w tym eyetrackingowi, nazwa okulograf nie przyjęła się na rynku, używamy po prostu angielskiego eyetracker.

To jednak drobnostki, które nie powinny odbierać radości z tego, że na rynku pojawił się podręcznik którego autor podjął się trudnego zadania – przedstawienia całości metodyki UCD (User-Centered-Design – Projektowania zorientowanego na użytkownika).

Na zdjęciu poniżej okładka – złapana w soczewkę aparatu fotograficznego smartfona wieczorową porą.

Interakcja człowiek-komputer wieczorową porą

Książka to oficjalny podręcznik akademicki Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych. Co za tym idzie, oprócz teorii opartej na przykładach każdy rozdział uzupełniony jest zadaniami i ćwiczeniami oraz wyborem literatury pozwalającej pogłębić poruszone w nim zagadnienia.

Omówienie tak obszernego tematu (dla porównania, niektóre anglojęzyczne “biblie” prezentujące temat mają po 600 czy 800 stron) na 340. stronach na pewno wymagało od autora dyscypliny i określonego ukierunkowania materiału.

To zadanie udało się świetnie zrealizować. Podręcznik daje bardzo rzetelny przegląd metodyki UCD i wyjaśnia różnice pomiędzy często mylonymi pojęciami (user experience, user interface, usability…). Z pewnością może służyć jako pierwszy krok do dalszego zgłębiania praktycznych i teoretycznych aspektów projektowania bardziej dostępnego i wygodniejszego, słowem, lepszego oprogramowania.

Ze względu na sposób w jaki książka została zredagowana (dużo wyliczeń, struktur, trochę tabelek i definicji, mało rozwlekłych opisów) zdecydowanie polecam tym, którzy przyzwyczajeni są i lubią przyswajać wiedzę w sposób uporządkowany; umiarkowanie tym, którzy w pracy i w życiu są zwolennikami twórczego bałaganu.

Książka – w odróżnieniu do wielu anglojęzycznych pozycji – nie została stworzona z myślą o przeglądaniu i wyłapaniu kilku modnych pojęć które dobrze zabrzmią na prezentacjach handlowych. Jest to podręcznik – pisany do tego, aby przejść go od A do Z, i jako taki spokojnie może być traktowany jako dobre źródło porządkujące wiedzę z zakresu projektowania tytułowej interakcji.

Interakcja człowiek-komputer. Marcin Sikorski, Wydawnictwo Polsko-Wyższej Japońskiej Szkoły Technik Komputerowych w Warszawie. Wyd. 2010.